Skoda Kodiaq – niespodziewana premiera

Po Skodzie można było się wiele spodziewać, ale czy ktoś oczekiwał debiutu tak potężnego SUV-a? Kodiaq to bardzo duża sztuka!

Nie można co prawda powiedzieć, że Skoda nie miała swojego przedstawiciela w segmencie bulwarowych terenówek – Czesi od lat produkują przecież Yeti. Ale ten mniejszy model Skody to przy debiutującym Kodiaq-u niemal zabawka. Nowe auto może przewieźć na pokładzie do siedmiu pasażerów, a bagażnik po wykorzystaniu maksymalnych możliwości przewozowych pomieści dwa metry sześcienne (!) pakunków. Czas dowiedzieć się, co jeszcze oferuje nowa Skoda Kodiaq!


Skoda Kodiaq – w pigułce:

  • Przeniesienie nowego języka stylistycznego Skody do segmentu samochodów uterenowionych;
  •  Tradycyjne dla Skody przestronne i pakowne wnętrze z bagażnikiem o maksymalnej pojemności 2065 litrów po złożeniu tylnej kanapy;
  • Nadwozie ma długość całkowitą 4,7 metra, a drugi rząd siedzeń jest seryjnie przesuwany dla zapewnienia optymalnej proporcji między bagażnikiem a przedziałem pasażerskim, gdy na kanapie podróżują np. dzieci, a potrzebne jest dodatkowe miejsce na bagaż;
  • Trzeci rząd siedzeń jest opcjonalny i czyni Skodę Kodiaq samochodem siedmioosobowym;
    Skoda Kodiaq może ciągnąć przyczepę hamowaną o masie do 2,5 tony, a bezpieczeństwo jazdy zapewnia system nadzorujący stabilność zestawu samochód-przyczepa;
  • Opcjonalnie dostępny jest system wspomagający manewrowanie samochodem z przyczepą;
  • Kolejne rozwiązania Simply Clever: oprócz znanych z Superba dwóch parasoli Kodiaq ma na pokładzie także parkingową ochronę krawędzi drzwi;
  • Rozbudowane systemy wspomagania bezpieczeństwa jazdy;
  • Nowoczesne multimedia pokładowe, opcjonalnie dostępny Phonebox, zapewniający indukcyjne ładowanie telefonu;
  • Bogata oferta w zakresie łączności pokładowej (Skoda Connect Infotainment Online) czynią ze Skody Kodiaq mobilne centrum rozrywki;
  • Care Connect, czyli wsparcie w sytuacjach awaryjnych, dostęp do telefonu alarmowego;
    Pięć silników do wyboru, wszystkie z turbodoładowaniem i bezpośrednim wtryskiem paliwa (benzynowe TSI i diesle TDI);
  • Napęd przedni lub na cztery koła;
  • Manualna, sześciostopniowa skrzynia biegów, sześcio- i siedmiostopniowy automat dwusprzęgłowy do wyboru, w zależności od silnika;
  • Opcjonalne zawieszenie DCC o regulowanej sile tłumienia amortyzatorów, selektor trybów jazdy Driving Mode Select.

Skoda Kodiaq – design:

Nowe auto – wbrew swojej wielkości, która może sugerować ambicje reprezentacyjne – chce być przede wszystkim wszechstronne i uniwersalne. Tak przynajmniej wynika z zapewnień zarządu czeskiej marki, działającej pod niemieckimi skrzydłami. Ma się sprawdzać jako samochód firmowy, rodzinny, na zakupy, słowem – do wszystkiego.
Aby to się udało, Skoda wytoczyła wszystkie swoje działa, a także dołączyła nowy arsenał w postaci „osobowości online”. Praktyczność, funkcjonalność, stałe połączenie z internetem, pakowność, dynamika, zwinność, pewność prowadzenia – choć większość tych cech wymaga weryfikacji w teście drogowym, to nadwozie powinno je wyrażać już po pierwszym spojrzeniu na nie. Czy tak jest w istocie?

Przednie reflektory nawiązują estetyką do czeskiej tradycji w obróbce kryształu. Na życzenie mogą mieć pełne światła LED - mijania i drogowe.

To, czy Skoda Kodiaq jest tak po prostu ładnym samochodem, pozostawiamy Waszej ocenie. Ale trzeba przyznać, że trudno odmówić jej wyrazu. Trudno też byłoby pomylić Kodiaq-a na ulicy z innym autem. Wystarczy spojrzeć na atrapę chłodnicy, aby poczuć, że mamy do czynienia z mocnym zawodnikiem. Reflektory przednie wyglądają bardzo elegancko ze swoją „kryształową” optyką, natomiast trochę trudno nam strawić dodatkowe małe lampy pod reflektorami głównymi (tak, mogą to być także światła full LED).

Naszym zdaniem bez nich design przodu byłby bardziej czysty i ponadczasowy, a przy tym nadal wystarczająco charakterystyczny. W lampach tylnych, standardowo wyposażonych w diody LED zamiast tradycyjnych żarówek, znajdziemy charakterystyczny dla Skody motyw dwóch odwróconych ku sobie liter „C”. Jeżeli chcecie zobaczyć auto w całej okazałości i w każdym szczególe, to w naszej galerii czeka na Was 40 zdjęć Skody Kodiaq.

Skoda Kodiaq – karoseria i kabina:

Jeżeli zechcemy nazwać nową Skodę kompaktowym SUV-em, to będzie to naprawdę solidne rozciągnięcie ram tego segmentu. Przy długości 4967 mm, szerokości 1882 mm i wysokości 1676 mm, liczonej wraz z relingiem dachowym, mamy tu bowiem do czynienia z naprawdę dużym… No niech już będzie – kompaktowym SUV-em. Naszym zdaniem Kodiaq jest takim kompaktowym SUV-em, jak Superb autem klasy średniej.

Nowe auto zbudowano na najnowszej platformie grupy Vokswagena, znanej pod nazwą MQB, służącej do budowy samochodów z poprzecznym silnikiem zamontowanym z przodu. Ponieważ platforma MQB powstała już po fitnessowej rewolucji w wielu klasach samochodów (nieoficjalnie zainaugurowanej przez Mazdę, ale to nie do końca prawda) to struktura nadwozia oparta na tej platformie jest lekka. Na przykład Skoda Kodiaq 1.4 TSI z przednim napędem waży tylko 1424 kg bez kierowcy, a model z tym samym silnikiem i napędem 4x4 waży 1535 kg.

Proporcje nadwozia mogą mocno zmylić obserwatora. Co byście powiedzieli, gdybyśmy my Wam powiedzieli, iż Kodiaq jest tylko o 38 mm dłuższy od Octavii? Nie sądzimy, aby ktoś w to uwierzył, dopóki nie użyłby miarki. A jednak to prawda. I chociaż pod względem miejsca na nogi Octavia nie miałaby się w tym starciu czego wstydzić, to maksymalna pojemność bagażnika i subiektywnie odczuwana swoboda ruchów w kabinie przemawiają wyraźnie na korzyść Skody Kodiaq. No i w bagażniku Octavii nie da się zamówić dwóch dodatkowych foteli.

Moglibyśmy tutaj podać za danymi producenta długość kabiny pasażerskiej, ale w samochodzie z podwyższonym nadwoziem trzeba inaczej patrzeć na ten parametr. A to dlatego, że w SUV-ach siedzimy zazwyczaj wyżej od podłogi (wyraz „zazwyczaj” został użyty jak najbardziej celowo, bo nie zawsze tak jest) niż w sedanach czy hatchbackach i na tej samej długości wnętrza można wygodniej usiąść. Możemy Was jednak zapewnić, że w Kodiaq-u nikomu nie będzie ciasno ani z przodu, ani w drugim rzędzie siedzeń. Trzeci rząd foteli należy traktować awaryjnie (dla dorosłych) lub okazjonalnie (dla dzieci).

Skoda Kodiaq zdjęcie kokpitu

Proszę jednak nie zapominać o tym, że w razie najechania na tył samochodu te dwa dodatkowe siedzenia mają znacznie słabszą ochronę, niż pozostałe miejsca w samochodzie. Głowy dwójki pasażerów zupełnie-tylnych znajdują się tuż przy tylnej szybie. Jeżeli w kolizji weźmie udział auto osobowe z niskim nadwoziem, zapewne nadwozie poradzi sobie z takim uderzeniem, ale jeżeli będzie to np. auto dostawcze czy bus, może być gorzej. I to nie wina Skody – tak jest w każdym aucie siedmioosobowym. Nie da się tego obejść, po prostu za plecami pasażerów trzeciego rzędu nie ma już miejsca na strefę zgniotu. Pamiętajcie o tym, zanim posadzicie tam Wasze dzieci. Chyba że kiedyś pojawi się SUV-sedan.

Na pokładzie Kodiaq-a debiutują na nowo wystylizowane wloty powietrza przewietrzającego kabinę. Są bardzo duże, a to zapowiada ich cichą pracę. Instrumenty są klarowne, a dla fanów motogadżetów przygotowano takie rarytasy jak ogrzewaną kierownicę czy trójstrefową klimatyzację Climatronic z dodatkowym panelem sterującym z tyłu pojazdu. Mamy też elektromechaniczny hamulec postojowy, który zwolnił miejsce na konsoli środkowej.

Jeżeli ktoś wpadnie na pomysł poszukiwania w Skodzie luksusu, znajdzie go bez problemu. Może sobie zafundować elektrycznie ustawiane, ogrzewane i wentylowane fotele. Tylna kanapa daje się przesuwać o 18 cm i składać w stosunku 60:40. Można także pochylać oba oparcia, oddzielnie. Warto też wspomnieć, że Kodiaq to pierwsze siedmiomiejscowe auto w całej historii marki Skoda, a jest ona naprawdę długa i kręta.

Jeżeli to nie wystarczy, można doposażyć Skodę Kodiaq w obicia foteli i boków drzwi wykonane z połączenia skóry i materiału lub skóry i Alcantary. Fanom tego drugiego materialu – przyjemnego w dotyku i nie ślizgającego się po ubraniu – podpowiemy tylko, że jest to wytwór czysto syntetyczny, choć niektórzy kojarzą go ze skórą. Kodiaq oferuje też przyjemne, delikatne podświetlenie wnętrza, ze źródłami światła ukrytymi w listwach drzwiowych.

Ten, kto się na nie zdecyduje, będzie mógł wybrać jeden z dziesięciu kolorów światła. I będzie to dobra inwestycja, bo takie „ambientowe” podświetlenie potrafi wprowadzić przyjemną atmosferę do kabiny podczas długich podróży i zwyczajnie nawiązać bardziej intymny stosunek z własnym samochodem.

Znacie jakieś inne auto osobowe, którego bagażnik ma minimalną pojemność... 720 litrów? A to przecież nie wszystko, bo maksymalna pojemność przy dwóch osobach na pokładzie wynosi ponad dwa metry sześcienne!

Tym, co z pewnością „sprzeda” wiele Kodiaq-ów, będzie bagażnik. Po zajrzeniu do niego wielu nabywców przekona się, że Skoda jest tym, czego szukali. 720 litrów (!) pojemności standardowej pozwala bez wyrzeczeń planować dalekie wyjazdy, albo zrezygnować z usług firmy transportowej przy przeprowadzce, gdy skorzystamy z pojemności maksymalnej – a ta wynosi ponad dwa metry sześcienne!

Jeżeli te liczby jeszcze nie zrobiły na Was wrażenia, to pomyślcie o możliwości przewiezienia przedmiotów o długości do 2,8 metra, jeżeli zamówicie samochód ze składanym oparciem przedniego fotela. Na tym lista opcji poszerzających funkcjonalność przestrzeni bagażowej się nie kończy. Można też zamówić elektrycznie podnoszoną i zamykaną klapę bagażnika, a także czujnik pod tylnym zderzakiem, który otworzy klapę po tym, jak przesuniecie tam stopą. Oczywiście, stopa może być w bucie 🙂

Dla amatorów caravaningu Skoda Kodiaq oferuje elektrycznie zwalniany, odchylany hak holowniczy. Można za jego pomocą ciągnąć nawet 2,5-tonową przyczepę i ten ciężar jest zarezerwowany dla wersji z silnikiem TDI, skrzynią DSG i napędem 4x4.

Skoda Kodiaq – układy wspomagające:

Elektronika wspierająca kierowcę to dziś niemal obowiązkowe wyposażenie nowoczesnego samochodu. I choć niektórzy doświadczeni kierowcy ortodoksyjnie negują potrzebę posiadania przeróżnych asystentów na pokładzie samochodu, to prawda jest taka, że dobrze jest je mieć, kiedy coś pójdzie nie tak. Każdy układ wspomagający jazdę przechodził swój wiek niemowlęcy, jednak wszystko, co zastosowano w Skodzie Kodiaq, to systemy sprawdzone w wielu modelach koncernu VW, które przywary wieku dziecięcego mają dawno za sobą.

Nie tak dawno swoją premierę w Passacie święcił system wspomagania manewrów tyłem z przyczepą – a tu mamy go już w Skodzie. Kiedy Kodiaq ciągnie przyczepę, a kierowca powoli cofa, system przejmuje kierowanie. Z kolei gdy czujniki parkowania wykryją przeszkodę z tyłu, auto – tym razem bez przyczepy – automatycznie zwolni i się zatrzyma. Każdy może się kiedyś zagapić, a taki system może pozwolić uniknąć stłuczki lub najechania np. na bawiące się dzieci. Naprawdę przydatna i czasem bezcenna rzecz.

W Skodzie Kodiaq debiutuje bardzo przydatny system kamer z widokiem 360 stopni. Pozwala on uzyskać na ekranie samochodu obraz auta, widzianego z góry. Kodiaq potrafi także "wyjrzeć" przednią kamerą za róg skrzyżowania przy ograniczonej widoczności.

Do Skody trafiła także nowość w postaci kamery, przekazującej na monitor w kabinie „widok 360 stopni” naokoło samochodu. To bardzo praktyczne rozwiązanie, znane od lat z samochodów Infiniti, bazuje na czterech kamerach, zamontowanych z przodu, z tyłu oraz w lusterkach bocznych auta. Oprócz „widoku z góry” samochodu możliwe jest także skorzystanie z każdej z dwóch szerokokątnych kamer: przedniej i tylnej. W ten sposób kierowca Skody Kodiaq może „wyjrzeć” za niewidoczny róg ulicy podczas wyjazdu z miejsca parkingowego, gdy obok parkuje np. auto dostawcze.

Nie zapomniano także o systemach, wspierających bezpieczeństwo jazdy miejskiej. Front Assist, wykorzystując radar, rozpoznaje sytuacje potencjalnie niebezpieczne, a gdy wykryje wysokie prawdopodobieństwo kolizji z przechodniem lub innym autem, uruchamia układ hamulcowy. Z jakiegoś powodu funkcja ta działa tylko do 34 km/h. Być może chodzi o to, aby system nie wtrącał się wtedy, kiedy kierowca może pewnie poruszać się ze stabilną prędkością 50 km/h, a więc działa głównie przy manewrach, zwalnianiu oraz ruszaniu z miejsca.

Skoda Kodiaq widok z przodu

Również na radarze bazuje aktywny tempomat (ACC), który utrzymuje zadaną prędkość jazdy oraz bezpieczny odstęp od pojazdu poprzedzającego. Mimo tego, że odstęp ten można nastawić, to zwiększa się on wraz ze wzrostem prędkości samochodu, aby zapewnić miejsce na ewentualne awaryjne hamowanie, gdyby auto z przodu gwałtownie zmniejszyło prędkość jazdy.

Paletę systemów bezpieczeństwa czynnego uzupełniają: Lane Assist (utrzymanie pasa ruchu), Blind Spot Detect (wykrywanie pojazdów w martwym polu lusterek), Rear Traffic Allert (ostrzega o ruchu poprzecznym podczas wyjazdu tyłem z miejsca parkingowego). Jeżeli auto ma skrzynię automatyczną DSG, to można je wyposażyć także w asystenta jazdy w korku, Traffic Jam Assist, która obok utrzymywania prędkości względem innych aut w kolumnie, potrafi także zatrzymać auto i ruszyć wraz z pozostałymi samochodami.

To jednak nie wszystko. System wykrywający zmęczenie Driver Alert potrafi rozpoznać pierwsze objawy przemęczenia kierowcy i zasugerować mu przerwę w jeździe. Funkcja Emergency Assist potrafi z kolei automatycznie zatrzymać pojazd w przypadku zasłabnięcia kierowcy. Travel Assist to z kolei system rozpoznawania znaków drogowych, który wyświetla je na zestawie wskaźników, w razie gdyby kierowca jakiś znak przegapił.

Jeżeli chodzi o systemy minimalizujące skutki kolizji lub wypadku, to na pokładzie Skody Kodiaq znalazło się rozwiązanie o nazwie Crew Protect Assist, którego zadaniem jest automatyczne zamknięcie szyb bocznych oraz szyberdachu, a także wstępne napięcie pasów bezpieczeństwa, gdy zostanie wykryte prawdopodobieństwo utraty panowania nad samochodem lub nieuniknionej kolizji. Gdyby do takiej kolizji doszło, czego nikomu nie życzymy, to hamulec antykolizyjny zapobiegnie dalszemu poruszaniu się auta po kolizji, aby np. nie zderzyło się z kolejnymi pojazdami.

Skoda Kodiaq – łączność z internetem

Kodiaq to pierwsza Skoda, która na życzenie może pozostawać online cały czas. Korzystające z łączności z internetem systemy spięto jednym wspólnym przydomkiem Skoda Connect. Dzielą się one na dwie grupy. Pierwsza z nich, Infotainment Online, zapewnia dodatkowe informacje oraz nawigację w czasie rzeczywistym. Z kolei Care Connect to zdalne połączenie z pojazdem w razie potrzeby np. udzielenia pomocy.

Infotainment Online śledzi w czasie rzeczywistym informacje o ruchu drogowym na zaplanowanej trasie. Jeżeli kupujący zdecyduje się na nawigację Columbus, to usługa Google Earth pokaże trasę w widokach z Google Street View, pozwalając zobaczyć widok adresu docelowego. Infotainment Online to usługa aktywna przez rok od zakupu Skody Kodiaq i jej kolejne odnowienie będzie odpłatne. Warto z niej skorzystać, dostarczy bowiem np. informacje o pogodzie, wiadomości online, informacje o miejscach parkingowych, stacjach paliwowych.

Jeżeli nowoczesny samochód to taki, który zapewnia łączność alarmową oraz zdalny dostęp do auta za pomocą smartfona, to Skoda Kodjaq może być nazywana nowoczesnym samochodem.

Care Connect to przede wszystkim możliwość wykonania telefonu alarmowego po wypadku. Po wykryciu odpalenia poduszek powietrznych, Skoda Kodiaq automatycznie łączy się z centrum ratunkowym. Kierowca może też skorzystać z funkcji powiadamiania o awariach oraz lżejszych wypadkach. Care Connect zadba także o przestrzeganie harmonogramu przeglądów okresowych i prześle wszystkie niezbędne dane do serwisu przed wizytą w warsztacie. Care Connect to również możliwość zdalnego dostępu do samochodu.

W dobie powszechnej „smartfonizacji” nie mogło się obyć bez dedykowanej aplikacji mobilnej. Dzięki Skoda Connect App, smartfon może poinformować właściciela, gdy jego Skoda Kodiaq będzie prowadzona przez innego użytkownika w nieodpowiedni sposób (np. zbyt szybko lub poza zaplanowanym obszarem). Skoda Connect App pozwala także na zaplanowanie trasy podróży oraz przegranie jej do systemu nawigacyjnego w samochodzie.
Miło nam donieść, że jeżeli ktoś nie przepada za smartfonami, bo nie lubi mikroskopijnych czcionek i dłubania palcem po małym ekranie, to dzięki portalowi Skoda Connect będzie mógł skorzystać z pełnej funkcjonalności aplikacji mobilnej na swoim komputerze stacjonarnym lub laptopie.

Funkcjonalność Skoda Connect jest bezpłatna przez rok od zakupu nowego samochodu. Po tym okresie zachowanie możliwości zdalnego dostępu do samochodu wymaga płatnego przedłużenia. Pozostałe funkcje Care Connect (możliwość łączenia z centrum alarmowym oraz przesyłanie informacji do serwisu) działają bezpłatnie przez kolejne 13 lat.
Kombajn multimedialny Skody Kodiaq uzupełniają SmartLink+ z funkcją MirrorLink, lecz także Apple CarPlay oraz (niedostępny w Polsce w momencie pisania tego artykułu) Android Auto. Po raz pierwszy zintegrowano także funkcję SmartGate, dzięki której na centralnym wyświetlaczu w kokpicie uzyskujemy dostępność do nawigacji, muzyki, wiadomości oraz informacji o systemach pokładowych samochodu.

Skoda Kodiaq - multimedia

Centralny wyświetlacz pokładowych multimediów Skody Kodiaq ma pojemnościowy ekran dotykowy. To oznacza, że reaguje już na lekki dotyk, a nie dopiero na wyraźny nacisk. Urządzenia Bolero, Amundsen i Columbus posiadają ekrany wykonane w technice glass design, a to oznacza, że powinny wyróżniać się czytelnością. Co bardzo istotne, Skoda nadal zapewnia kierowcy dostęp do podstawowych funkcji tradycyjnymi przyciskami i wygodnymi pokrętłami. To dobrze, bo nic lepszego jak dotąd nie wymyślono. Konfiguracja „jeden przycisk – jedna funkcja” to najbardziej intuicyjne rozwiązanie.

Seryjnie Skoda Kodiaq ma na pokładzie radio Swing z 6,5-calowym ekranem. W opcji jest terminal Bluetooth, SmartLink+ z MirrorLink, Apple CarPlay oraz (jak już wspomnieliśmy – w momencie powstawania tego artykułu niedostępny w Polsce) Android Auto. Interfejs SmartLink pojawia się na ekranie w kokpicie już po podłączeniu telefonu do gniazda USB.
Kolejny system multimedialny – Bolero – ma już 8-calowy ekran dotykowy o wysokiej rozdzielczości oraz ciekawą funkcję interkomu. Funkcja ta wspiera prowadzenie rozmów w samochodzie poprzez wysłanie głosu kierowcy do głośników tylnych auta.

Moduł LTE znalazł się na liście opcji i zamienia Skodę Kodiaq w mobilny hotspot WLAN. Dzięki mocy anteny samochodu będzie można do woli korzystać z internetu na pokładzie także podczas jazdy trasami o słabym pokryciu stacjami nadawczymi.

„Radio” Amundsen dodaje jeszcze nawigację oraz specjalny widok wyświetlania otoczenia samochodu podczas parkowania lub jazdy w terenie. Gdy klient wybierze najwyższą opcję – nawigację Columbus – dostanie jeszcze 64 GB wbudowanej pamięci flash oraz napęd dvd.

A teraz wisienka na torcie: opcjonalny moduł LTE zamienia Skodę Kodiaq w mobilny hotspot WLAN, umożliwiając jadącym autem pasażerom korzystanie z internetu przez WiFi. To bardzo przydatna funkcja, ponieważ pokrycie nawet głównych tras jest w Polsce niedostateczne do zapewnienia stabilnego dostępu do internetu podczas jazdy przy użyciu malutkich anten, jakie znajdują się w smartfonach. Nadajnik i odbiornik zamontowane w samochodzie mają znacznie większą czułość i moc, aby niezawodnie komunikować się w obie strony ze stacją przekaźnikową.

Nie mogło też zabraknąć Phonebox-u z indukcyjną ładowarką telefonu, a także transferem sygnału do anteny samochodu. A jeżeli ktoś zapragnie audiofilskich uniesień (a przynajmniej dużej rezerwy mocy i basu) to może zdecydować się na zestaw dźwiękowy Canton, w skład którego wchodzi 10 głośników i subwoofer. Łączna moc systemu to 575 watów.

Skoda Kodjaq – silniki

Gama silników nowego SUV-a Skody to na początek dwie jednostki dieslowskie oraz trzy benzynowe. Pojemności skokowe mieszczą się w zakresie od 1,4 do 2,0 litra, a moce wynoszą od 125 do 190 KM. Co ciekawe, najmocniejszą dostępną na początku sprzedaży jednostką napędową jest diesel.

Każdy z silników ma turbodoładowanie z chłodzeniem powietrza oraz bezpośredni wtrysk paliwa, i spełnia normę czystości spalin EU6. Standardem jest system start/stop oraz układ odzyskujący energię hamowania poprzez maksymalne obciążenie alternatora po zdjęciu nogi z gazu.

Silniki mają rozbudowany układ chłodzenia, który nie tylko dba o odpowiednią temperaturę pracy sprężarki, lecz także pomaga szybko uzyskać właściwą temperaturę zespołu napędowego po uruchomieniu zimnego silnika. Dzięki temu można też liczyć na w miarę szybkie nagrzanie wnętrza w zimie, co w przypadku bardzo oszczędnych silników TDI i TSI jest istotnym osiągnięciem, bowiem wykorzystują one energię spalania paliwa tak efektywnie, że straty tej energii – wykorzystywane do nagrzania wnętrza auta – są minimalne i nie jest łatwo efektywnie je zagospodarować i przełożyć na ciepło w kabinie.

Skoda Kodiaq

Jednostki napędowe Skody Kodiaq mają kilka wspólnych cech. Wszystkie zamontowano tak, że ich strona ssąca (dolotowa) znajduje się z przodu samochodu. Cały silnik (a konkretnie oś jego cylindrów) jest pochylony do tyłu pod kątem 12 stopni. Nie będziemy Wam zawracali głowy powodami tego rozwiązania, w skrócie wynika ono z konieczności zmieszczenia pod maską osprzętu silnika i raczej nie ma wpływu na jego parametry.

Skoda Kodiaq – silnik 2.0 TDI

Dwulitrowe TDI jest bestsellerem w portfolio Skody. W Kodiaq-u można go zamówić w dwóch wersjach mocy: 190 KM/400 Nm (1750-3000 obr./min) oraz 150 KM/340 Nm (1750-3000 obr./min). Mocniejsza wersja dostępna jest wyłącznie z napędem na cztery koła oraz siedmiobiegową skrzynią automatyczną DSG o dwóch sprzęgłach.

Przyspieszenie modelu Skoda Kodiaq 2.0 TDI/190 KM 4x4 DSG wynosi 8,9 s (0-100 km/h), a prędkość maksymalna to aż 210 km/h. Ta druga wartość została osiągnięta m.in. dzięki przyzwoitemu jak na SUV-a współczynnikowi oporu powietrza, który wynosi 0,33. Model 2.0 TDI/150 KM 4x4 DSG przyspiesza do „setki” w 10,2 s, a prędkość maksymalna to 194 km/h. Zużycie paliwa wymienionych wersji silnikowych to odpowiednio 5,7 i 5,6 l oleju napędowego na każde przejechane 100 kilometrów.

Do walki z wibracjami i charakterystycznym dieslowskim brzmieniem silnika zaprzęgnięto dwa wałki wyrównoważające. Dzięki nim dwulitrowe TDI nabrało kultury.

Tak dobre parametry nie wzięły się z niczego. VW zna się na konstrukcji diesli i w najnowszym wcieleniu 2.0 TDI zastosował wiele nowoczesnych rozwiązań. W skrzyni korbowej znalazły się dwa wałki wyrównoważające pracę silnika. Dwustopniowa pompa oleju zapewnia kontrolę nad ciśnieniem w obwodzie smarowania.

Ciekawostką są dwa oddzielne obwody układu chłodzenia dla skrzyni korbowej i głowicy cylindrów silnika. W fazie rozgrzewania silnika chłodzenie skrzyni korbowej pozostaje nieaktywne. Układ wtrysku bezpośredniego Common Rail pracuje pod ogromnym ciśnieniem 2000 barów. Nowy diesel ma oczywiście zmienną geometrię łopatek kierownicy turbiny ze sterowaniem pneumatycznym. Zastosowano także układ selektywnej redukcji katalitycznej SCR ze zbiornikiem środka wspomagającego redukcję tlenków azotu.

Skoda Kodiaq – silnik benzynowy 1.4 TSI

Motor 1.4 TSI ma pojemność skokową 1395 cm3. Dostępny jest w dwóch wersjach mocy: 150 KM/250 Nm (1500-3500 obr./min) oraz 125 KM/200 Nm (1400-4000 obr./min). Mocniejsza jednostka napędowa występuje w wersji z systemem odłączania cylindrów podczas jazdy z niewielkim obciążeniem oraz bez tego systemu, zależnie od zastosowanej skrzyni biegów.

150-konna Skoda Kodiaq 1.4 TSI 4x2 DSG (6 biegów) przyspiesza do „setki” w 9,6 s, a prędkość maksymalna wynosi 198 km/h. Średnie spalanie katalogowe to 6,2 l benzyny na 100 km jazdy. Słabsza wersja 1.4 TSI 4x2 z manualną skrzynią biegów o sześciu przełożeniach potrzebuje na sprint 10,5 s, a spalanie wynosi 6 l benzyny na 100 km.

Stare i nowe 1.4 TSI to - mimo identycznej nazwy - zupełnie inne silniki. Łańcuch rozrządu, który nie przysporzył rodzinie TSI splendoru, zastąpiono długowiecznym paskiem zębatym.

Mimo podobnej nazwy, obecna generacja silników TSI ma niewiele wspólnego z pionierską linią tych silników, kiedy to debiutowały pierwsze jednostki napędowe TSI. Skrzynia korbowa waży tylko 18 kg, wiele uwagi poświęcono także obniżeniu masy wału korbowego i korbowodów. Ciekawostką jest łożyskowanie czołowej strony wałków rozrządu na łożyskach igiełkowych dla obniżenia tarcia i związanych z nim strat mechanicznych.

Wałek rozrządu po stronie ssącej ma możliwość przestawiania w zakresie 50 stopni, zaś Skoda Kodiaq 1.4 TSI ACT (czyli z systemem odłączania dwóch środkowych cylindrów) posiada również nastawnik wałka rozrządu po stronie wydechowej. Dla zapewnienia jak najszybszego rozgrzewania zimnego silnika, kolektor wydechowy, transportujący gorące spaliny, zintegrowano z głowicą silnika, co pozwala na odebranie części ciepła od spalin.

Teoretycznie, zintegrowany z głowicą kolektor wydechowy może się także w pewnym stopniu przyczynić do obniżenia zużycia paliwa. Jak? Otóż przy maksymalnym obciążeniu silnika trzeba pilnować, aby temperatura spalin nie była zbyt wysoka i nie uszkodziła sprężarki. To ma być auto na lata, a nie rajdowa rakieta. Zwykle realizuje się to poprzez wzbogacenie mieszanki paliwowo-powietrznej w cylindrach. W silniku 1.4 TSI schładzanie spalin wspierane jest przez płaszcz wodny kolektora wydechowego, który odbiera spalinom część ciepła.

Wersja silnika 1.4 TSI z odłączaniem cylindrów (ACT) to już bardzo, bardzo zaawansowane technicznie rozwiązanie. Podczas jazdy z niewielkim obciążeniem (do 100 Nm, 1500-3500 obr./min) zawory dwóch środkowych cylindrów zostają na stałe zamknięte. Dostawa paliwa do wtryskiwaczy tych cylindrów zostaje wstrzymana. To pozwala zaoszczędzić cenne ułamki litra średniego spalania na każde sto kilometrów jazdy.

Skoda Kodiaq – silnik benzynowy 2.0 TSI

Dwulitrowe TSI – mimo znajomej nazwy – też jest nowe. Ten silnik nie ma co prawda oszałamiającej mocy, lecz za to ma być oszczędny. Moc to 180 KM/320 Nm (1400-3940 obr./min). Skoda Kodiaq 2.0 TSI przyspiesza do „setki” w zaledwie 8 sekund, a prędkość maksymalna to 207 km/h. Spalanie: 7,3 l/100 km według cyklu NEFZ.

Skoda – a właściwie Volkswagen – chwali się zastosowaniem nowego sposobu spalania mieszanki w tym silniku. Nie chcemy Wam zaprzątać głowy wykładami o cyklu Millera czy Atkinsona, więc postaramy się ująć temat w miarę zwięźle. W silniku 2,0 TSI zadbano o to, aby zawory ssące zamykały się wcześniej, niż zwykle. W efekcie przy częściowych obciążeniach motor zasysa mniej powietrza, za to duża pojemność skokowa pozwala spalającej się w cylindrach mieszance ponadprzeciętnie się rozprężyć. Co więcej, lwia część tego rozprężania zostaje wykorzystana na pracę mechaniczną. Przy okazji konstruktorom udało się podwyższyć stopień sprężania z 9,6 do rekordowych jak na silnik turbo 11,7.

To bardzo dobrze, że w dobie ekorewolucji można mieć w Skodzie Kodiaq porządny, dwulitrowy silnik benzynowy, a nie trzycylindrowe maleństwo jak u niektórych rywali z teoretycznie wyższej klasy.

Czy to jest naprawdę techniczna rewolucja? Nie. Honda stosuje cykl Atkinsona od lat. Toyota ma go w każdym Priusie. Mazda wyprodukowała seryjny silnik z obiegiem Millera już całe dziesięciolecia temu. Ale to nie ma tak naprawdę znaczenia – nabywcę Skody Kodiaq interesuje to, że dostanie dynamiczne, oszczędne auto, które pod maską nie ma silnika od kosiarki, tylko porządnego dwulitrowca. Jeżeli przy okazji uda się ujarzmić jego apetyt – to bardzo dobrze.

Jeżeli ktoś lubi techniczne fajerwerki i chce dokładnie wiedzieć, za co płaci, to możemy dodać, że Skoda Kodiaq 2.0 TSI ma silnik z wtryskiem pośrednim (do kolektora dolotowego) oraz bezpośrednim jednocześnie. Oba układy uzupełniają się w zależności od stopnia obciążenia silnika. To na pewno nie jest prosty silnik – ale czy we współczesnych samochodach coś jeszcze jest proste?

Na szczęście mamy tu do czynienia z autem z grupy Volkswagena, co nadal – i na całe szczęście – jest gwarancją prostej obsługi instrumentów w kokpicie. Jeżeli ktoś nie chce wnikać w aspekty techniczne, może bez problemu po prostu wsiąść i jechać. I tak dokładnie powinno być.

Skoda Kodiaq – zawieszenie

W odróżnieniu od niektórych produktów z koncernu VW, Skoda Kodiaq nie powstała w myśl filozofii „mniejszy silnik = prostsze zawieszenie”. Wszystkie wersje silnikowe nowej Skody mają czterowahaczową oś tylną oraz zawieszenie przedniej osi z kolumnami McPhersona i stalową ramą pomocniczą.

Wahacze wzdłużne zawieszenia tylnego przenoszą siły powstające podczas przyspieszania i hamowania, a wahacze poprzeczne utrzymują koło w precyzyjnie zaprogramowanej pozycji względem jezdni i samochodu. Amortyzatory i sprężyny śrubowe umieszczono oddzielnie, co pozwoliło wygospodarować bardzo dużą pojemność bagażnika.

Integralnym elementem układu jezdnego jest układ kierowniczy – w Skodzie Kodiaq został on wyposażony w elektomechaniczne wspomaganie. W odróżnieniu od układów hydraulicznych, nie zużywa ono energii podczas jazdy na wprost (poza bardzo nielicznymi sytuacjami, np. jazda w koleinach) i dzięki temu przyczynia się do oszczędności paliwa. Poza tym wspomaganie elektryczne umożliwia praktycznie dowolne zaprogramowanie charakterystyki wspomagania w funkcji prędkości jazdy oraz kąta skrętu kół.

Skoda Kodiaq - zawieszenie

Układ hamulcowy ma cztery tarcze. Przednie mogą mieć średnicę od 312 do 340 mm, tylne – zawsze 300 mm. Skoda Kodiaq została wyposażona w elektromechaniczny hamulec postojowy z dwoma silnikami elektrycznymi, wbudowanymi w hamulce tylnej osi. Ten system pełni także rolę hamulca awaryjnego oraz Auto Hold – utrzymuje auto w miejscu po zatrzymaniu.

Chociaż napęd 4x4 sam w sobie zapewnia dobrą trakcję, to Kodiaq-a wyposażono także w elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego XDS+. Montowana jest ona w Skodzie z napędem przednim oraz na obie osie. Funkcja tego systemu to przyhamowanie koła, które aktualnie zaczyna tracić przyczepność.

Dzięki Driving Mode Select – możliwości wyboru trybu jazdy – kierowca Skody może zadecydować o wrażeniach z prowadzenia auta. System wpływa na czułość pedału gazu, wspomaganie kierownicy, skrzynię biegów DSG, a nawet klimatyzację. W wersji z napędem na cztery koła do wyboru jest dodatkowy tryb Snow, przeznaczony do jazdy po asfalcie pokrytym śniegiem. Pokładowe systemy wspomagania zostają wtedy zoptymalizowane pod kątem zachowania stabilności i bezpieczeństwa na śliskiej nawierzchni.

Z kolei adaptacyjna regulacja siły tłumienia amortyzatorów (DCC) działa w oparciu o zawory przy amortyzatorach, sterowane mikroprocesorem. Kryzują one przepływ oleju w amortyzatorach – duży przekrój to małe opory i komfortowa jazda, mały przekrój zaworu utwardza zawieszenie.

Skoda Kodiaq – możliwości terenowe

Skoro mamy do czynienia z autem, wyglądającym na terenowe, wypada choćby spojrzeć na jego parametry, związane ze zjazdem z utwardzonej drogi. Prześwit samochodu wynosi 187 milimetrów. To ani dużo, ani mało – po prostu dobra średnia wśród… Kompaktowych SUV-ów. Trzeba jednak pamiętać, że Skoda Kodiaq ma duży rozstaw osi i pokonywanie niektórych przeszkód wymaga ostrożności oraz przewidywania. Kąt rampowy to 19,7 stopnia. Kąt natarcia – 19,1 stopnia, kąt zejścia – 15,6 stopnia. Godny polecenia jest pakiet osłon podwozia do jazdy po złych drogach.

Jak na SUV-a to auto ma na pokładzie całkiem pokaźny zastęp systemów i rozwiązań wspierających jazdę poza utwardzonymi drogami.

Kiedy Skoda Kodiaq już wjedzie w teren, kierowca może – a nawet powinien – włączyć tryb OffRoad, dostępny dla wersji 4x4. Co się wtedy stanie? Dużo. Opcjonalne regulowane amortyzatory przejdą w miękki tryb pracy. Reakcja na wciśnięcie gazu będzie łagodniejsza. Układy ABS i ASR dopuszczą lekki poślizg kół, aby było możliwe wytworzenie klina ziemi pod hamowanymi lub napędzającymi auto kołami. Za to elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego EDS wyostrzy czujność i szybciej wkroczy do akcji.

Podczas podjazdów pomoże Hill Hold Control (zapobieganie stoczeniu się ze wzniesienia), a podczas zjazdu – Hill Descent Control (utrzymuje stałą prędkość na stromych zjazdach). Czy więc Kodiaq to terenówka? Nie. To SUV. I dlatego z takim zastępem systemów wspomagających jazdę terenową należy ją uznać za wszechstronnego SUV-a, a nie tylko modne auto na zakupy. Chociaż… W galeriach handlowych też można spotkać strome podjazdy i zjazdy. Są nawet progi zwalniające.

Skoda Kodiaq – podsumowanie

Czy coś lub ktoś spowolni nową Skodę w zdobywaniu rynku? Tutaj wypada zachować chłodną ocenę. Po pierwsze, nie jest to Yeti i dostępność Kodiaq-a nie będzie już obejmowała tak dużej rzeszy potencjalnych klientów. Poza tym przy swojej cenie godnej dużego SUV-a, mimo bogatego wyposażenia, Kodiaq ma niemałą konkurencję. Ale trzeba przyznać, że duże SUV-y konkurencyjnych marek z pewnością do tanich nie należą. Zapraszamy do obejrzenia galerii nowej Skody!

Tekst: Michał Krasnodębski, zdjęcia: Skoda.